Książki

Miłość między książkami – historia A. J. Fikry’ego

między książkami

Gdybym miała kupić tę książkę w regularnej cenie, z pewnością nie zdecydowałabym się na nią. Nie przepadam za literaturą obyczajową ani romansami, nie lubię ckliwych powieści i melodramatów. Urzekł mnie jednak polski tytuł (zupełnie nieadekwatny do oryginalnego), a że wydanie kieszonkowe kosztowało 10 zł, wylądowało dość szybko w moim koszyku. Długo zwlekałam z przeczytaniem tej książki – miałam wobec niej sporo obaw. W końcu jednak nadszedł dzień, w którym poczułam, że mam odpowiedni nastrój na tego typu lekturę. I wiecie co? Żałuję, że tak późno się na to zdecydowałam. Ale po kolei.

Książki

“Całe życie” – wzruszająca opowieść z pięknym przesłaniem

całe życie

Pamiętam uczucia, które towarzyszyły mojemu oczekiwaniu na przesyłkę zawierającą “Całe życie” Roberta Seethalera. Moja ekscytacja związana była nie tylko z chęcią trzymania w rękach pierwszego przedpremierowego egzemplarza recenzenckiego. Spodziewałam się gdzieś w duchu, że będzie to książka niezwykła, którą zapamiętam na długo i przy której wzruszę się co najmniej kilka razy. Nie wiedziałam do końca, czego mam oczekiwać, dlatego oczekiwaniu towarzyszyły głównie niejasne myśli. Nie spodziewałam się niczego konkretnego.

Nie na temat

Moje przygody w samochodzie, czyli o tym jak pokonałam siebie

prawo jazdy

Od kiedy tylko zdałam sobie sprawę, że chciałabym w przyszłości być psychologiem transportu, przerażała mnie jedna myśl – konieczność odbycia kursu na prawo jazdy. Gdy wszyscy moi znajomi w liceum ekscytowali się tą możliwością, ja kategorycznie twierdziłam, że prawo jazdy nie jest dla mnie i nie chcę nigdy siedzieć w samochodzie po stronie kierowcy. Nie chciałam jednak rezygnować z marzeń, więc mimo wielu obaw i stresu, zapisałam się na kurs. Zajęcia teoretyczne rozpoczęłam w sierpniu, choć trudno było mi się na nich skupić, bo zbliżał się wówczas termin, w którym mieliśmy wynająć mieszkanie. Znaleźliśmy je na ostatnią chwilę, więc końcówka sierpnia była naprawdę nerwowym okresem.

Książki

Mon Dieu, chyba zakochałam się w polskiej literaturze

powieść antyfeministyczna

Na początku przyznam się bez bicia – zakochałam się w okładce książki Poli Styx. Tytuł też dawał mi nadzieję, że będzie to literatura z gatunku tych, które lubię najbardziej. Jakoś tak się stało, że zaczytywałam się “Powieścią (anty)feministyczną…” pomiędzy lekturą prozy Doroty Masłowskiej i Jakuba Żulczyka. Prawdziwy maraton polskiej literatury współczesnej i do tego dwoje autorów, którzy w mojej opinii są mistrzami w swoim fachu. Jak na tym tle wypadła debiutancka powieść Poli Styx?

Książki

Śmierć frajerom, Polska to kraj w byłej Jugosławii

kochanie, zabiłam nasze koty

Dorotę Masłowską poznałam przy okazji fascynacji twórczością Krzysztofa Skoniecznego – nagrała wówczas piosenkę, która promowała pełnometrażowy film Krzysztofa pt. “Hardkor Disko”. Zakochałam się w jej kanapkach z hajsem i w maszynie do chleba, z którego można upiec ściany, krzesła i obrazy. Uwielbiałam to, jak bardzo przestylizowana była jej muzycznej twórczości i zupełnie zapomniałam, że przecież najpierw była pisarka, a dopiero potem MISTER D. Ostatnio jednak pomyślałam sobie, że może warto byłoby sięgnąć po prozę Doroty, bo być może okaże się równie dobra jak jej ostentacyjny muzyczny performance.

Książki

Joséphine Cortès #1 – “Żółte oczy krokodyla”

żółte oczy krokodyla

Jedyna biblioteka, z której w dorosłym życiu lubiłam korzystać, to biblioteka uniwersytecka. Kiedy rozpoczęłam studia podyplomowe i dowiedziałam się, że mogę założyć kartę, która uprawni mnie do wypożyczania książek (zapisać może się każdy, ale osoby spoza uniwersytetu mogą korzystać tylko z czytelni), pobiegłam do biblioteki, by następnie rzucić się w wir spacerów pomiędzy półkami. Uwielbiam to, że większość książek mogę wziąć sama z półki, dotknąć ich, przeczytać ich opis. Byłam nastawiona na wypożyczenie co najmniej dwóch książek. Jedną z nich znalazłam, ale pozostałych albo nie było, albo były tak zniszczone, że nie miałabym ochoty ich czytać, albo trzeba było je zamówić z magazynu, a ja nie miałam czasu czekać. Stwierdziłam, że wezmę to, co mi wpadnie w ręce.

Książki

Autobiografia człowieka, który pokochał latanie ponad wszystko

thomas morgenstern

Zimowe weekendy to jedne z najmilszych wspomnień z mojego dzieciństwa. Razem z rodzicami siedzieliśmy przed telewizorem, za oknem padał śnieg, zaspy sięgały po kolana (gdy byłam dzieckiem, zima była prawdziwa, teraz to zaledwie jakaś marna podróbka), a my z uwagą oglądaliśmy kolejny konkurs skoków narciarskich. Nie pamiętam, jak to się właściwie zaczęło – dla mnie skoki były w naszym domu od zawsze i nie pamiętam czasu, gdy ich nie było, choć pewnie pojawiły się wraz z Adamem Małyszem.

Zabawne, że skoki są jedyną dyscypliną, która towarzyszy mi do dziś. Oglądałam kiedyś Formułę 1, ale po wypadku Roberta Kubicy, który uniemożliwił mu jazdę bolidem, zainteresowanie F1 umarło śmiercią naturalną. Podobnie było z moją ogromną miłością do Juventusu Turyn, z którą obecnie wiąże się dla mnie zbyt wiele nieprzyjemnych wspomnień. 

Książki

“Margo” – najdziwniejsza książka, jaką kiedykolwiek czytałam

margo

Znacie to uczucie, gdy kierując się wszechobecnymi zachwytami, sięgacie po książkę, o której nikt tak właściwie nie powiedział niczego konkretnego? Macie wówczas jakieś oczekiwania? Bierzecie tę książkę do ręki i z namaszczeniem mieszającym się z ekscytacją otwieracie ją na pierwszej stronie?

Ja nie wiedziałam, jak się zachować. O “Margo” słyszałam wiele, ale nic jednoznacznego. Miała to być lektura mocna, trzymająca w napięciu, wstrząsająca i skłaniająca do refleksji. Miałam wrażenie, że wszyscy poza mną już ją czytali. Przez tydzień trajkotałam o niej non stop, mój chłopak patrzył na mnie i kiwał głową, mając nadzieję, że w końcu przestanę. Przestałam, gdy dopięłam swego i jako szczęśliwa posiadaczka elektronicznej wersji powieści, mogłam zabrać się za lekturę.

Książki

Fobos #1. Kosmiczne randki i przyziemne tajemnice

fobos

Po “Fobosa” sięgnęłam dlatego, że polecała go bardzo jedna z moich ulubionych blogerek – Iza (jej recenzję znajdziecie TU). Nie spodziewałam się po tej książce zbyt wiele – ot, lekka lektura z nurtu young adult. Miałam wobec niej chyba tylko jedną nadzieję – że będzie to pierwsza powieść z tego gatunku, która mi się spodoba. Tematyka kosmosu wywołuje u mnie ciepłe wspomnienia z czasu, gdy wspólnie z moim wówczas przyszłym mężczyzną raz w tygodniu zasiadaliśmy przed ekranem i oglądaliśmy kolejne części “Gwiezdnych wojen”.

Opis książki wydawał się dosyć ciekawy. Grupa dwunastu osób – po sześć każdej płci, bierze udział w programie GENESIS. Jest to reality show, w czasie którego odbędą podróż w jedną stronę na Marsa i założą tam pierwszą ludzką kolonię. Każdego dnia w czasie lotu odbywają się kosmiczne randki, które trwają zaledwie kilka minut. Na koniec uczestnicy muszą ułożyć listy i na tej podstawie zostaną zawarte ich związki małżeńskie.

Książki

Promyczek i przyjaciele, czyli o nadmiarze cukru w cukrze

promyczek

Znacie to uczucie, gdy wydaje Wam się, że jakaś osoba lub rzecz wyskoczy Wam z lodówki, gdy w nocy pójdziecie coś przekąsić? Miałam tak z Remigiuszem Mrozem – o czym można przeczytać TUTAJ. To odczucie jest ze mną praktycznie codziennie, gdy przeglądam książkowe profile na Instagramie. Większość zdjęć to dzieła wspomnianego w poprzednim zdaniu polskiego autora albo morze powieści młodzieżowych, które czytają teraz wszyscy. W końcu i ja czasem skuszę się na jedną z tych pozycji, by potem dojść do wniosku, że trzeba było się jednak kierować własnym bardzo małym rozumkiem.