Kategoria: Sensacja

Książki, Oxen, Sensacja, Thriller

Oxen #4 – “Lupus”

lupus

Jako miłośniczka powieści sensacyjnych z wątkami politycznymi nie mogłam się nie zachwycić serią o Oxenie. Początkowo miała to być trylogia i teoretycznie czwarty tom, o którym właśnie czytacie, można czytać oddzielnie, raczej nie będę Was do tego namawiać. Ale wszystko po kolei.

Książki, Oxen, Sensacja

[PRZEDPREMIEROWO] Oxen #3 – “Zamrożone płomienie”

zamrożone płomienie

Oxen podbił moje serce kilka miesięcy temu i z niecierpliwością czekałam na ostatni tom trylogii Jensena. “Zamrożone płomienie” będą miały premierę już wkrótce, a na podstawie dwóch dotychczasowych tomów śmiało mogę powiedzieć, że jest to jedna z najlepszych skandynawskich serii, jakie miałam okazję czytać. Czy podtrzymuję tę opinię po przeczytaniu ostatniej części trylogii?

Książki, Oxen, Sensacja

Oxen #1 #2 – “Zanim zawisły psy” & “Mroczni ludzie”

oxen

Skandynawska literatura wciąż jest na fali, a trylogia o Oxenie zainteresowała mnie głównie ze względu na głównego bohatera – byłego żołnierza duńskich sił specjalnych, zmagającego się z własnymi demonami i zespołem stresu pourazowego. Dzięki uprzejmości Wydawnictwa Editio miałam możliwość przeczytania dwóch powieści, które ukazały się w Polsce (wciąż czekamy na premierę “Zamrożonych płomieni”).

Ken Follett, Książki, Powieść historyczna, Sensacja

“Kryptonim KAWKI”, czyli dziewuchy górą!

kryptonim kawki

Po książki Folletta zawsze sięgam z ogromną przyjemnością, bez względu na to, czy jest to powieść historyczna, szpiegowska, czy może thriller wojenny. “Kryptonim KAWKI” to historia niezwykła, poświęcona brytyjskiej misji, której celem było zniszczenie jednego z ważniejszych niemieckich ośrodków łączności na terenie okupowanej Francji. Nie byłoby w niej pewnie nic niezwykłego, gdyby nie fakt, że grupa partyzantów, biorących udział w akcji, składa się tylko i wyłącznie z kobiet.

Książki, Sensacja

Meksykański kartel i afgańscy terroryści

przeciw wszystkim wrogom

Gdy kupiłam “Przeciw wszystkim wrogom”, byłam zachwycona okazyjną ceną za książkę autora bestsellerowych powieści sensacyjnych. Mój zapał ostudziła informacja, którą odkryłam dopiero w domu – Tom Clancy podrzucił jedynie pomysł na napisanie tej powieści, wykonaniem zaś zajął się ghost-writer. Z tego powodu książka przeleżała kilka miesięcy na półce i nie mogła liczyć na moje zainteresowanie. Z perspektywy czasu uważam swoje postępowanie za głupie. Skreśliłam już na samym początku powieść, która wcale nie była tak zła, jak się spodziewałam.

Ken Follett, Książki, Powieść historyczna, Sensacja

“Igła” jako powód mojej miłości do książek o szpiegach

igła

Milion razy już pewnie wspominałam, że uwielbiam książki Kena Folletta. “Klucz do Rebeki” i “Trzeci bliźniak” należą do grona moich ulubionych powieści tego autora. Ostatnio czytałam dwie jego nowsze książki: “Zamieć” i “Zabójczą pamięć”. Urlop postanowiłam więc spędzić, czytając jedną ze starszych, można by chyba rzec klasycznych, powieści – “Igłę”. Miesiąc wcześniej przeczytałam kilka stron, ale jak wiadomo, każda książka musi trafić na właściwy moment i wówczas nie był to dobry czas na lekturę powieści szpiegowskiej.

Gdy byłam dzieckiem, mama bardzo polecała mi “Podróż za jeden uśmiech” Adama Bahdaja, którego uwielbiam. Wszystkie jego książki czytałam z zapartym tchem po kilka razy (zwłaszcza “Kapelusz za sto tysięcy” i “Wakacje z duchami”), a przez tę nie byłam w stanie przebrnąć. Przeczytałam ją za drugim razem, z ogromną przyjemnością, ale musiało minąć kilka lat, bym była w stanie po nią sięgnąć. To tyle jeśli chodzi o dygresję, jeśli jesteście ciekawi, czy urlop był odpowiednim czasem na lekturę “Igły”, odpowiedź poznacie w dalszej części posta.

Ken Follett, Książki, Sensacja

Przepis na powieść sensacyjną à la Ken Follett

zabójcza pamięć

“Zabójcza pamięć” to historia dosyć oklepana – tak mogliby stwierdzić fani “Tożsamości Bourne’a” Roberta Ludluma. Cóż, ja akurat fanką tej ostatniej powieści nie zostałam, nie udało mi się przebrnąć przez początkowe rozdziały i z żalem odłożyłam ją na półkę, gdzie czeka na swoją drugą szansę. Może otrzyma ją w te wakacje, kto wie? Nie o Robercie Ludlumie jednak będzie dziś mowa, a o jego koledze po fachu, którego książki zbierają do kolekcji moi rodzice.

Tym razem wybrałam powieść, którą mama i tata polecali najbardziej. Nie byłam do końca przekonana (to wszystko wina Ludluma), ale ostatnio mam do czytania bardzo dużo motywacji i nie odkładam książek na półkę, nawet jeśli bardzo mi się nie podobają. Zaryzykowałam, bo przecież bez ryzyka nie ma zabawy. Spakowałam “Zabójczą pamięć” Kena Folletta do torby podróżnej i wróciłam z nią do Warszawy.

Książki, Sensacja

Najlepsza książka w życiu Ronalda Reagana

Polowanie na Czerwony Październik

“Polowanie na Czerwony Październik” to jedna z wielu książek, które moja mama kupiła po 1989 roku. Po upadku muru berlińskiego, czyli w latach dziewięćdziesiątych, tego typu książki wydawane były w naszym kraju w ogromnym nakładzie. Co roku ukazywało się co najmniej kilka dzieł danego autora, dopiero co przetłumaczonych na język polski. Wynikiem tego wydawniczego fenomenu są dwie półki w moim rodzinnym domu, zapełnione tak ciasno ustawionymi obok siebie książkami, że potrzeba ogromnej determinacji, by wyciągnąć z tej mozolnej układanki wybraną przez siebie pozycję.

Już ponad miesiąc temu zabrałam z domu “Polowanie na Czerwony Październik”. Nigdy wcześniej nie czytałam książek Toma Clancy’ego, ale na promocji udało mi się kupić jedną z nowszych (jak mi się wówczas wydawało) powieści. Postanowiłam jednak, że przeczytam ją dopiero, gdy zapoznam się z najbardziej znaną książką autora. Żeby było zabawniej, okazało się, że nazwisko Clancy’ego na okładce zakupionej przeze mnie książki pełni funkcję jedynie promocyjną. Mleko się jednak rozlało, powieść spoczęła na półce, a ja zabrałam się do lektury przygód Jacka Ryana i kapitana Ramiusa.

Ken Follett, Książki, Sensacja

Szkocka zamieć, groźba epidemii i całkiem zabawni terroryści

zamieć

Gdy byłam mała, jak każde dziecko chciałam być dorosła, jednak nie po to, by zarabiać pieniądze na słodycze, nie musieć chodzić spać po wieczorynce i nie słuchać się rodziców. Moja fascynacja dorosłością była związana z biblioteką mojej mamy, pełną książek Ludluma, Forsytha, Higginsa, Folletta i Forbesa. Gdy byłam starsza, zapomniałam kompletnie o moich dziecięcych czytelniczych marzeniach, skupiona na przygotowaniach do matury.

Matura nadeszła, a ja musiałam czymś zająć głowę, by nie spędzać czasu na nauce, która i tak wówczas nie miałaby już sensu. Pamiętam, że zaczytywałam się wówczas “Aktami Odessy” Forsytha – swoją drogą książką dla mnie osobiście wyjątkową, o czym napiszę innym razem. Ken Follett zainteresował mnie jednak dosyć późno, pewnie dlatego, że mało zdyscyplinowana ze mnie czytelniczka. Zwykłam skakać z kwiatka na kwiatek – tu przeczytam kryminał, tam książkę Jane Austen, a w międzyczasie sięgnę po jakąś pracę historyczną.