Książki

A miało być tak strasznie, czyli jak rozczarował mnie „Dom śmierci” Deana Koontza

dom śmierci

Macie czasem ochotę trochę się przestraszyć? Ja tak, ale tylko odrobinę. Pod tym względem zdecydowanie wolę książki – straszne seriale oglądam jedynie, gdy swoim ramieniem ochrania mnie chłopak, a filmów nie oglądam w ogóle. Twórczości Deana Koontza nie miałam okazji poznać wcześniej, ale napis na dole okładki, obiecujący, że: „To nie jest historia o duchach. To coś znacznie bardziej przerażającego…”, sprawił, że bez wahania kupiłam „Dom śmierci”. Cóż, z perspektywy czasu wydaje mi się, że nie jest to odpowiedni tytuł do rozpoczęcia przygody z tym autorem.

Książki

„Pierwszy śnieg” Jo Nesbø – książka i film

pierwszy śnieg

Kilka lat temu, za namową mojego chłopaka, sięgnęłam po powieść nieznanego mi wówczas autora o obco brzmiącym nazwisku – Jo Nesbø. „Pierwszy śnieg”, bo o nim mowa, pochłonęłam w ekspresowym tempie. Niewiele jest książek, które wywoływały u mnie taki dreszczyk emocji, więc przed premierą filmowej adaptacji z przyjemnością sięgnęłam po „Pierwszy śnieg” po raz drugi. Nie rozczarowałam się – pomimo tego, że znałam zakończenie i pamiętałam część fabuły, czytałam tę powieść z napięciem i ekscytacją. 

Książki

Wiedźmin #2 – „Miecz przeznaczenia”

miecz przeznaczenia

Mój prywatny miłośnik fantastyki dba o to, bym zawsze miała co czytać. Na półce czekają na mnie dwa kolejne tomy serii o Świecie Dysku, a dwa tomy opowiadań o Wiedźminie zostały przeze mnie już pochłonięte. Dziś nadszedł zatem czas na recenzję drugiego tomu, który nosi tytuł „Miecz przeznaczenia”. Jesteście gotowi stawić czoła smokowi i zmierzyć się z przeznaczeniem? Jeśli tak, zapraszam do lektury. 🙂

Książki

Dwór cierni i róż #1

dwór cierni i róż

„Dwór cierni i róż” atakował mnie z każdego możliwego zakamarka, zwłaszcza na Instagramie. Długo wahałam się przed zakupem tej pozycji, a kiedy już podjęłam decyzję uznałam, że byłaby to świetna okazja, by po raz pierwszy przeczytać jakąś książkę w oryginalnej wersji językowej. Powieść Maas długo czekała na półce na swoją kolej, bo ciągle odczuwałam pewną obawę przed tym, czy uda mi się ją w ogóle przeczytać i ile z tego czytania zrozumiem.

Książki

Cmentarz Zapomnianych Książek #2 – „Gra anioła”

gra anioła

Spośród wszystkich książek, które skłonna byłabym uznać za magiczne, żadna nie zaczarowała mnie tak bardzo jak „Cień wiatru”. Nawet Marquez i Cortazar nie potrafili zafascynować mnie tak, jak zrobił to Zafón. Było w tej powieści coś magnetycznego, przez co trudno było mi się od niej oderwać i zdarza się, że nadal myślę o smutnej historii Juliana i Penelope. Fascynacja przywiodła mnie do drugiej części tego niezwykłego cyklu i dziś mogę się podzielić z Wami moją skromną refleksją, dotyczącą „Gry anioła”.

Książki

O perfekcyjnym małżeństwie za zamkniętymi drzwiami

za zamkniętymi drzwiami

Bestsellery mają to do siebie, że wszyscy dookoła się nimi zachwycają, poza mną. Co jakiś czas sięgam po jedną z popularnych powieści i sromotnie się zawodzę. Do tej pory prym w tej materii wiedli Kim Holden i Remigiusz Mróz, ale moje ostatnie doświadczenia pokazały, że B.A. Paris będzie dla tej dwójki dużą konkurencją w konkursie na najgorszą książkę, jaką przeczytałam w tym roku.

„Za zamkniętymi drzwiami” czyta się szybko. Pomysł na fabułę wydawał mi się ciekawy – Jack i Grace są małżeństwem idealnym, ale jedynie z pozoru. W gruncie rzeczy Grace jest więźniem w swoim domu. Nie ma telefonu komórkowego, zawsze znajduje pretekst, by nie spotkać się z koleżankami, a jeśli już wychodzi, to tylko w towarzystwie męża. Wszyscy zazdroszczą tej dwójce ogromnej miłości i szczęścia, jakie ich spotkało, lecz nikt nie wie, co dzieje się za zamkniętymi drzwiami ich domu. Grace jest więźniem swojego męża – psychopaty, dla którego strach ofiary jest jak narkotyk.

Książki

Świat Dysku #3 – „Równoumagicznienie”

równoumagicznienie

Zastanawialiście się kiedyś nad tym, czy kobieta może zostać magiem? Wszak mężczyzna może być czarownikiem czy nawet wiedźminem, a odpowiedników dla męskich „zawodów” typu mag czy czarnoksiężnik brak w rodzaju żeńskim. Z tym problemem (a także z zagadnieniem równouprawnienia przy okazji) postanowił się zmierzyć Terry Pratchett w trzeciej części cyklu o Świecie Dysku, a jednocześnie pierwszej książce z cyklu o wiedźmach, która nosi tytuł „Równoumagicznienie”.

Książki

Każdy medal ma dwie strony – historia Svena Hannawalda

triumf. upadek. powrót do życia

Gdy patrzymy na osoby, które znamy tylko z ekranów naszych telewizorów, odnosimy wrażenie, że mają wszystko – są zdrowi, bogaci, szczęśliwi i pozbawieni problemów. Pozując do zdjęć, uśmiechają się tak promiennie, iż trudno byłoby uwierzyć, że to tylko pozory.

Pamiętam doskonale pięćdziesiątą edycję Turnieju Czterech Skoczni, która odbyła się w sezonie 2001/2002, choć miałam wówczas zaledwie dziewięć lat. Pamiętam uśmiechniętą twarz zwycięzcy wszystkich czterech konkursów i całego cyklu – Svena Hannawalda. Wygrana we wszystkich konkursach była historycznym wyczynem, którego nikt wcześniej nie dokonał. Nazwisko Hannawalda zapisało się złotymi zgłoskami w historii skoków narciarskich. Pamiętam jego medale olimpijskie i mistrzostwo świata w lotach, zdobyte w tym samym sezonie. Wydawać by się mogło, że Sven osiągnął tak wiele, że jego życie od tamtej pory było sielanką. Nic bardziej mylnego.

Książki

The Illuminae Files #1 – „Illuminae”

illuminae

Są takie książki, po których nie wiemy do końca, czego się spodziewać. Ja miałam tak z „Illuminae” – trafiłam na nią zupełnie przypadkiem, podczas akcji organizowanej przez Moondrive. Nigdy wcześniej o niej nie słyszałam, nie wiedziałam nawet, czego dotyczy fabuła poza tym, że akcja rozgrywa się w kosmosie. Domyślałam się, że jest to typowa młodzieżówka, lecz chęć wzięcia udziału w ciekawej akcji zwyciężyła z faktem, że nie przepadam za tym gatunkiem literackim.

Na początku był zachwyt – „Illuminae” jest naprawdę pięknie wydane. Na pierwszy rzut oka zachwyca okładka ze śliczną półprzezroczystą obwolutą. Środek jest równie piękny – świetnej jakości papier, wspaniałe grafiki, niezwykłe opisy ułożone w ślady statków kosmicznych na rozgwieżdżonym niebie… Przeglądając ją, byłam zauroczona. Nigdy nie miałam w dłoniach tak cudownie wydanej książki – gdyby nawet miała się okazać kompletną grafomanią, dla samej szaty graficznej warto było ją kupić.

Książki

Świat Dysku #2 – „Blask fantastyczny”

blask fantastyczny

Czas na opowieść o moim drugim spotkaniu ze Światem Dysku i jednocześnie drugim spotkaniu z Rincewindem i Dwukwiatem. W „Kolorze magii” rozstałam się z nimi w dość krytycznym momencie, więc nie mogłam się doczekać rozwiązania tej sytuacji bez wyjścia (dosłownie i w przenośni), w której znaleźli się obaj bohaterowie.