Książki, Nie na temat

Podsumowanie 2019 – o książkach i nie tylko

podsumowanie 2019

Mam wrażenie, że zaledwie kilka dni temu podsumowywałam 2018 rok, a już piszę podsumowanie kolejnego. Coraz częściej łapię się na tym, że czas pędzi z zawrotną prędkością. Jakie momenty udało mi się złapać w tym roku? Zapraszam do lektury. 🙂

Najważniejsze w tym roku było dla mnie ukończenie Studium Pomocy Psychologicznej i Interwencji Kryzysowej I stopnia. Był to niezwykle intensywny czas doświadczania siebie i ćwiczenia umiejętności niezbędnych, by udzielać pomocy ludziom w kryzysie (i nie tylko). Dziś jestem szczęśliwą i bogatą w wiedzę absolwentką SPPiIK I stopnia i kontynuuję naukę na II stopniu.

podsumowanie 2019'



A skoro już jesteśmy przy pomocy psychologicznej, w tym roku przyjęłam pierwszą klientkę w gabinecie i myślę sobie, że to niesamowite być w miejscu, w którym ma się poczucie, że właśnie spełnia się jedno ze swoich największych marzeń, a przy tym uczestniczyć całą sobą w procesach, o których do tej pory słyszałam jedynie od innych praktyków.

podsumowanie 2019



Nie mogę również zapomnieć o Warszawskich Targach Książki, w których w minionym roku uczestniczyłam po raz trzeci. Tym razem zaszalałam i sprawiłam sobie kilka książek, a poza tym tradycyjnie spędziłam czas w kolejkach, by spotkać się z ulubionymi autorami.

podsumowanie



Byłam na WTK przed zakupem pozostałych tomów z serii z Jakubem Mortką, więc mam nadzieję, że w tym roku również uda mi się spotkać z Wojciechem Chmielarzem, a póki co zadowoliłam się autografem na „Podpalaczu”.

podsumowanie 2019



Udało mi się też po raz kolejny spotkać z Arturem Urbanowiczem, który na WTK promował „Inkuba”. Ponieważ jesienią ukazało się nowe wydanie jego debiutanckiej powieści, mam nadzieję, że okazja do kolejnego spotkania nadarzy się wkrótce.

podsumowanie 2019
podsumowanie 2019



Kolejnym autorem, z którym udało mi się spotkać i przy okazji chwilę porozmawiać, był Jakub Ćwiek – w tym roku mam w planach bliżej zapoznać się z jego powieściami fantasy.

podsumowanie 2019



Na deser zostawiłam najważniejsze dla mnie spotkanie WTK 2019 – bo też okazja do takich spotkań nie zdarza się zbyt często. W zeszłym roku Polskę odwiedziła jedna z moich ulubionych autorek literatury grozy i kryminałów – Yrsa Sigurðardóttir prosto z Islandii. Nie mogłam sobie odmówić zebrania kilku autografów, zrobienia wspólnego zdjęcia i chwili rozmowy.

podsumowanie 2019
podsumowanie 2019



Być może zabrzmi to głupio, ale dla mnie jednym z ważniejszych wydarzeń tego roku był powrót do falowanych włosów – tych samych, których skręt, gdy miałam 12 lat, był moją największą zmorą. Po wielu perypetiach postanowiłam przestać niszczyć je zabiegami fryzjerskimi – wówczas były prawie zupełnie proste.

Całe szczęście, że pod koniec 2018 roku trafiłam na grupę Curly Girls Polska, a następnie pod skrzydła niezastąpionej pani Magdy. Koleżanki z pracy wątpiły w moją przemianę, ja czasem też, ale z perspektywy czasu widzę, że odrobina miłości, odpowiedni dobór kosmetyków i uważne czytanie ich składów mogą zdziałać cuda. Poniżej moja metamorfoza.

podsumowanie 2019
Koniec 2018 roku
Podsumowanie 2019
Lipiec 2019
podsumowanie 2019
Sierpień 2019



A jak wyglądał miniony rok pod względem czytelniczym? Przeczytałam 90 książek, z czego 38 w formie ebooka, przesłuchałam też 7 audiobooków. Otrzymałam 40 książek do recenzji, a sama kupiłam 26.

Bloga w 2019 roku odwiedziło 9409 osób, a najczęściej czytanym wpisem był (uwaga, niespodzianka) ten poświęcony twórczości Remigiusza Mroza (4204 odsłony). Ten wpis chyba nigdy się nie znudzi.

Podsumowanie lektur z ubiegłego roku postanowiłam tym razem podzielić na pięć kategorii. Gotowi? Zaczynamy. 🙂


Najlepsza seria

W tej kategorii zdecydowanym zwycięzcą jest trylogia o Oxenie. Nie jest tajemnicą, że uwielbiam powieści sensacyjne z wątkiem politycznym i bohaterów podobnych do Nielsa Oxena – wyrzuconych poza margines społeczny. Pokochałam tę serie za mroczny klimat, pościgi, nieoczekiwane zwroty akcji i przyjemny rodzaj niepokoju, który odczuwałam podczas lektury.

podsumowanie 2019



Największe odkrycie

Kandydatów do tego tytułu było kilku, ale gdy sięgnęłam po pierwszą powieść tego autora wiedziałam, że nikt nie zaskoczy mnie w tym roku bardziej niż on. O kim mowa? Oczywiście o Piotrze Borliku i jego trylogii o Agacie Stec i Arturze Kamińskim. Jestem po lekturze dwóch tomów i każdy z nich trzymał mnie w napięciu od początku do końca. Zbrodnie w nich opisane są bardzo nieszablonowe, a że jeden z głównych bohaterów nie dość, że jest psychologiem, to jeszcze takim, do którego słowo „nieszablonowy” pasuje jak ulał, nie mogłam się w tej serii nie zakochać. Powieści Borlika są mocne i niezwykle plastyczne, a jeśli dodamy do tego świetnie skonstruowanych bohaterów, otrzymujemy jedną z lepszych kryminalnych historii, jakie miałam okazję czytać.

podsumowanie 2019



Największe rozczarowanie

W tej kategorii musiała znaleźć się książka, na którą czekałam z wytęsknieniem od czasu, gdy przeczytałam „Wzgórze psów”. Jak zapewne wiecie, Jakub Żulczyk jest jednym z moich ulubionych pisarzy, ale „Czarne słońce” to pierwsza z jego powieści, która nie przypadła mi do gustu. Uważam, że Żulczyk poruszył w niej niezwykle ważny temat i sam pomysł na fabułę jest wyjątkowo udany. Niestety, wykonanie pozostawia moim zdaniem wiele do życzenia. Mam poczucie, że jest to powieść, w której brutalny seks i przekleństwa (jeśli uważacie, że we „Wzgórzu psów” albo „Ślepnąc od świateł” jest ich dużo, to jesteście w błędzie) wylewają się na czytelnika tylko po to, by wzbudzić sensację, zgodnie z zasadą „nie ważne, co mówią, ważne, żeby mówili”. Szkoda, bo przesłanie tej książki jest naprawdę piękne, lecz wielu osobom zapewne umknie przez to, w jakiej formie zostało podane.

podsumowanie 2019



Najgorsza książka

W tym wypadku wybór był dość trudny, ale zdecydowałam się na powieść, która miała duże szanse, by znaleźć się w kategorii z poprzedniego akapitu. Ze „Szczygłem”, bo o nim mowa, również wiązałam duże nadzieje i niestety srodze się rozczarowałam. Czułam się trochę tak, jakbym czytała czyjś pijacki bełkot – większość treści to opisy alkoholowo-narkotykowych eskapad głównego bohatera i jego dziwacznych paranoi. Męczyłam się z tą książką ponad dwa miesiące i skończyłam ją tylko z poczucia obowiązku.

podsumowanie 2019



Najlepsza książka

Wyobraźcie sobie teraz , że słyszycie fanfary, bo za chwilę dowiecie się, jaką książkę uznałam za najlepszą spośród tych, które przeczytałam w 2019 roku.

Z perspektywy czasu żałuję, że z twórczością Przemysława Semczuka zapoznałam się tak późno.
„M jak morderca”, moja książka roku, to realistyczna, pełnokrwista, przerażająca, obrzydliwa i świetnie napisana historia Karola Kota, znanego jako wampir z Krakowa. Przemek wykonał kawał dobrej roboty, odtwarzając wydarzenia z mrocznego Krakowa lat 60. ubiegłego wieku. Od tej książki naprawdę trudno się oderwać. Czytajcie Semczuka, bo warto. 🙂

podsumowanie 2019


Tak wyglądał 2019 rok. Co w 2020? Mam ambitny plan, by przeczytać 100 książek, częściej sięgać po literaturę psychologiczną, wrócić do czytania literatury iberoamerykańskiej i zacząć naukę hiszpańskiego. Trzymajcie kciuki za realizację tych planów. 🙂

Dziękuję za Waszą obecność – tutaj, na FB i na Instagramie. W Nowym Roku pragnę Wam życzyć przede wszystkim zdrowia i sukcesów. Dużo się uśmiechajcie i spełniajcie swoje marzenia. 🙂