Książki, Literatura piękna

Co kryje się pod podszewką?

pod podszewką

Nigdy nie byłam entuzjastką mody. Lubię rzeczy wygodne, w których mogę się schować przed światem bez obawy, że pokażę zbyt wiele. Sukienki zakładam od wielkiego dzwonu, w mojej szafie królują dżinsy. Wybieram raczej ubrania, które nie rzucają się w oczy i do tej pory nie mogę się nadziwić, że tej zimy zadaję na warszawskich ulicach szyku w ślicznym płaszczu w kolorze morskim, który nie pasuje do wszystkich czarno-szarych egzemplarzy, zgromadzonych przeze mnie do tej pory.

Skąd zatem u mnie książka o ubraniach? Otóż stąd, że „Pod podszewką” nie jest zwykłą książką o modzie. To historia o tym, co się za modą kryje, a jednocześnie punkt wyjścia do rozmowy o kreowaniu własnego wizerunku poprzez ubiór.

„Pod podszewką” to opowieści dziewiętnastu pisarek i pisarzy, któzy zostali poproszeni o zaprojektowanie jednego, dowolnego elementu garderoby. Z każdym wyborem wiąże się jakaś historia, którą możemy poznać, przyglądając się przy okazji procesowi powstawania zaprojektowanych ubrań i zaglądając jednocześnie w zakamarki szaf naszych ulubionych autorów.

W tej książce wyjątkowe są nie tylko podszewki ubrań zaprojektowanych przez zaproszonych do projektu autorów (uwierzcie mi, to prawdziwe artystyczne cuda), ale także to, co sami pisarze kryją „pod podszewką” i co zgodzili się zdradzić w czasie trwania projektu.

Książka podzielona jest na dziewiętnaście podrozdziałów, a każdy podrozdział otwiera zdjęcie autorstwa Michała Jaworskiego. Choć jest on autorem wszystkich zdjęć zawartych w tej książce, te znajdujące się na początku każdego z rodziałów są szczególne – czarno-białe portrety wykonane w czarnych ubraniach, na czarnym tle sprawiają, że zostajemy sam na sam z fotografowaną osobą, a tło i ubrania nie istnieją.

Każdy z rodziałów poświęcony jest innemu twórcy – znajdziemy tam informacje o tym, skąd wziął się pomysł na akurat taki projekt i jakie rzeczy można znaleźć w szafie danego pisarza. Całość czyta się bardzo lekko, być może dlatego, że nie jest to „sztuczny” projekt, można odnieść wrażenie, że zarówno pisarze, jak i cała ekipa, która była zaangażowana w to przedsięwzięcie, bawiła się przednio.

Na końcu każdego rozdziału znajdziemy kilka słów od nadzorującej projektowanie i szycie Justyny Ołtarzewskiej, która w krótkich podpunktach wyjaśnia, w jaki sposób powstało dane ubranie i jakie materiały zostały użyte podczas jego produkcji. Całości dopełniają przepiękne zdjęcia Michała Jaworskiego, na których (prawie) wszyscy pisarze pozują w zaprojektowanych przez siebie ubraniach.

Muszę przyznać, że początkowo nie byłam do końca pewna, czy jest to książka dla mnie. Przekonał mnie jej okładkowy opis i z perspektywy czasu mogę Wam powiedzieć, że nie żałuję. Spojrzenie na ludzi, których nazwiska na codzień dumnie zdobią półki naszych biblioteczek, przez pryzmat ubrań, jest bardzo ciekawym doświadczeniem. Polecam tę książkę nie tylko miłośnikom mody, ale także tym, którzy kochają literaturę, a na modzie nie znają się ani trochę. Fantastyczna rozrywka i wiele ciekawych tematów – oto, co czeka na Was w tej niebanalnej pozycji. 🙂

 

Za egzemplarz książki serdecznie dziękuję Wydawnictwu Marginesy.