Tag: thriller

Książki

O perfekcyjnym małżeństwie za zamkniętymi drzwiami

za zamkniętymi drzwiami

Bestsellery mają to do siebie, że wszyscy dookoła się nimi zachwycają, poza mną. Co jakiś czas sięgam po jedną z popularnych powieści i sromotnie się zawodzę. Do tej pory prym w tej materii wiedli Kim Holden i Remigiusz Mróz, ale moje ostatnie doświadczenia pokazały, że B.A. Paris będzie dla tej dwójki dużą konkurencją w konkursie na najgorszą książkę, jaką przeczytałam w tym roku.

„Za zamkniętymi drzwiami” czyta się szybko. Pomysł na fabułę wydawał mi się ciekawy – Jack i Grace są małżeństwem idealnym, ale jedynie z pozoru. W gruncie rzeczy Grace jest więźniem w swoim domu. Nie ma telefonu komórkowego, zawsze znajduje pretekst, by nie spotkać się z koleżankami, a jeśli już wychodzi, to tylko w towarzystwie męża. Wszyscy zazdroszczą tej dwójce ogromnej miłości i szczęścia, jakie ich spotkało, lecz nikt nie wie, co dzieje się za zamkniętymi drzwiami ich domu. Grace jest więźniem swojego męża – psychopaty, dla którego strach ofiary jest jak narkotyk.

Książki

Nie da się cofnąć słów wypowiedzianych przez Nieznajomego

nieznajomy

O Harlanie Cobenie słyszałam już wiele, ale aż do teraz nie miałam okazji sprawdzić, ile wspólnego z rzeczywistością mają pełne zachwytu recenzje jego książek. Zastanawiałam się nad zakupem ostatnio wydanej powieści Cobena, ale ostatecznie wcześniej wpadł mi w ręce „Nieznajomy”. Jako że jest to pierwsza książka autora, jaką kiedykolwiek przeczytałam, nie mam odniesienia do innych jego powieści. Czy to dobrze, czy źle – nie wiem. Myślę, że w tym przypadku sprawdziłaby się standardowa odpowiedź psychologa: „To zależy”.

Książki

Nie bój się, opowiedz mi o swoim bólu

nie bój się

Tradycji stało się zadość. Sięgając po pierwszą w swoim życiu książkę Lisy Gardner, wybrałam tę, której opis wydał mi się najbardziej ciekawy. Czy dziwi mnie to, że okazała się ostatnim póki co tytułem z serii o detektyw D.D. Warren, który ukazał się w Polsce? Na pewno mniej niż fakt, że autorka naprawdę mrocznych thrillerów, w latach dziewięćdziesiątych ubiegłego wieku pisywała niezbyt poczytne romanse pod pseudonimem Alicia Scott.

Na szczęście „Nie bój się” romansem nie jest, bo istniałoby spore prawdopodobieństwo, że ucięłabym sobie przy nim drzemkę (jak przy większości współczesnych książek tego typu). Ale ponieważ uwielbiam kryminały, sensacje i thrillery, to ochoczo zabrałam się do czytania. Początkowo byłam przerażona i wszystkim dookoła opowiadałam o tym, jak straszną książkę czytam. Cóż, gdy czytałam „Pierwszy śnieg” Jo Nesbø, też niesamowicie się bałam. Głównie dlatego, że taka już jestem i potrafię bać się każdej, nawet najgłupszej rzeczy. Oczywiście po kilkudziesięciu stronach przyzwyczaiłam się i strach minął. Z „Nie bój się” było podobnie.