Tag: książka

Książki

Świat Dysku #3 – „Równoumagicznienie”

równoumagicznienie

Zastanawialiście się kiedyś nad tym, czy kobieta może zostać magiem? Wszak mężczyzna może być czarownikiem czy nawet wiedźminem, a odpowiedników dla męskich „zawodów” typu mag czy czarnoksiężnik brak w rodzaju żeńskim. Z tym problemem (a także z zagadnieniem równouprawnienia przy okazji) postanowił się zmierzyć Terry Pratchett w trzeciej części cyklu o Świecie Dysku, a jednocześnie pierwszej książce z cyklu o wiedźmach, która nosi tytuł „Równoumagicznienie”.

Książki

Każdy medal ma dwie strony – historia Svena Hannawalda

triumf. upadek. powrót do życia

Gdy patrzymy na osoby, które znamy tylko z ekranów naszych telewizorów, odnosimy wrażenie, że mają wszystko – są zdrowi, bogaci, szczęśliwi i pozbawieni problemów. Pozując do zdjęć, uśmiechają się tak promiennie, iż trudno byłoby uwierzyć, że to tylko pozory.

Pamiętam doskonale pięćdziesiątą edycję Turnieju Czterech Skoczni, która odbyła się w sezonie 2001/2002, choć miałam wówczas zaledwie dziewięć lat. Pamiętam uśmiechniętą twarz zwycięzcy wszystkich czterech konkursów i całego cyklu – Svena Hannawalda. Wygrana we wszystkich konkursach była historycznym wyczynem, którego nikt wcześniej nie dokonał. Nazwisko Hannawalda zapisało się złotymi zgłoskami w historii skoków narciarskich. Pamiętam jego medale olimpijskie i mistrzostwo świata w lotach, zdobyte w tym samym sezonie. Wydawać by się mogło, że Sven osiągnął tak wiele, że jego życie od tamtej pory było sielanką. Nic bardziej mylnego.

Książki

The Illuminae Files #1 – „Illuminae”

illuminae

Są takie książki, po których nie wiemy do końca, czego się spodziewać. Ja miałam tak z „Illuminae” – trafiłam na nią zupełnie przypadkiem, podczas akcji organizowanej przez Moondrive. Nigdy wcześniej o niej nie słyszałam, nie wiedziałam nawet, czego dotyczy fabuła poza tym, że akcja rozgrywa się w kosmosie. Domyślałam się, że jest to typowa młodzieżówka, lecz chęć wzięcia udziału w ciekawej akcji zwyciężyła z faktem, że nie przepadam za tym gatunkiem literackim.

Na początku był zachwyt – „Illuminae” jest naprawdę pięknie wydane. Na pierwszy rzut oka zachwyca okładka ze śliczną półprzezroczystą obwolutą. Środek jest równie piękny – świetnej jakości papier, wspaniałe grafiki, niezwykłe opisy ułożone w ślady statków kosmicznych na rozgwieżdżonym niebie… Przeglądając ją, byłam zauroczona. Nigdy nie miałam w dłoniach tak cudownie wydanej książki – gdyby nawet miała się okazać kompletną grafomanią, dla samej szaty graficznej warto było ją kupić.

Książki

O tym, dlaczego Marcin Meller chciałby być jak sprzedawca arbuzów

sprzedawca arbuzów

Lubię felietony, choć nie w dużych ilościach – zazwyczaj czytałam je w poniedziałki, po zakupie jednego lub dwóch tygodników, których treść była zbieżna z wyznawanymi przeze mnie poglądami. Jakiś czas temu jednak zarzuciłam ten zwyczaj, bo gdy widzę, co dzieje się dziś w polskiej polityce, mam ochotę wyć z bezsilności. Z pewną nostalgią wspominam jednak tamte czasy – dzięki nim dowiedziałam się, że istnieje ktoś taki jak Jakub Żulczyk, a potem przeczytałam „Zrób mi jakąś krzywdę”. Resztę tej historii zapewne już znacie. 🙂

Książki

„Igła” jako powód mojej miłości do książek o szpiegach

igła

Milion razy już pewnie wspominałam, że uwielbiam książki Kena Folletta. „Klucz do Rebeki” i „Trzeci bliźniak” należą do grona moich ulubionych powieści tego autora. Ostatnio czytałam dwie jego nowsze książki: „Zamieć” i „Zabójczą pamięć”. Urlop postanowiłam więc spędzić, czytając jedną ze starszych, można by chyba rzec klasycznych, powieści – „Igłę”. Miesiąc wcześniej przeczytałam kilka stron, ale jak wiadomo, każda książka musi trafić na właściwy moment i wówczas nie był to dobry czas na lekturę powieści szpiegowskiej.

Gdy byłam dzieckiem, mama bardzo polecała mi „Podróż za jeden uśmiech” Adama Bahdaja, którego uwielbiam. Wszystkie jego książki czytałam z zapartym tchem po kilka razy (zwłaszcza „Kapelusz za sto tysięcy” i „Wakacje z duchami”), a przez tę nie byłam w stanie przebrnąć. Przeczytałam ją za drugim razem, z ogromną przyjemnością, ale musiało minąć kilka lat, bym była w stanie po nią sięgnąć. To tyle jeśli chodzi o dygresję, jeśli jesteście ciekawi, czy urlop był odpowiednim czasem na lekturę „Igły”, odpowiedź poznacie w dalszej części posta.

Książki

Opętany gangster, czyli „Grzesznik” i jego przedpremierowa recenzja

grzesznik

Gdy zaczynałam czytać „Gałęziste” (kto jeszcze nie czytał recenzji, zapraszam – klik klik) nie wiedziałam jeszcze, że przepadnę. Utonę. Zgubię się w lesie i nigdy z niego nie wyjdę, czekając na nową książkę autora tej niezwykłej powieści grozy. Miałam szczęście, bo dane mi było recenzować „Gałęziste” w momencie, gdy wielkimi krokami zbliżała się premiera nowej powieści pt. „Grzesznik”. Już 7 sierpnia będzie dostępna w sprzedaży, a tymczasem zapraszam Was do lektury recenzji, która (mam nadzieję) rozwieje Wasze wątpliwości.

Książki

Cmentarz Zapomnianych Książek #1 – „Cień wiatru”

cień wiatru

Już od dawna koleżanki polecały mi Zafóna. Od dawna też miałam na mojej liście książek do przeczytania zapisany „Cień wiatru”. Okazji do lektury jednak brakowało. Z pomocą przyszła mi jak zawsze Biedronka (szczerze polecam i nie rozumiem niewybrednych komentarzy niektórych czytelników na temat kupowania książek w supermarketach i dyskontach). Za każdym razem, gdy jestem na zakupach, spacer po sklepie kończy się grzebaniem na półce z tanimi książkami. Tym razem można było kupić kieszonkowe wydania w cenie 9,99 zł za sztukę. Zastanawiałam się, czy wziąć Link czy może jednak Kavę, gdy nagle w mojej dłoni znalazł się „Cień wiatru”. Nie zastanawiałam się ani chwili i już po pięciu minutach książka Zafóna była bezpieczna w moim mieszkaniu.

Książki

Niezwykły stulatek i jego życie pełne przygód

stulatek

O „Stulatku…” nie słyszałam nigdy, choć to bestsellerowa powieść, a adaptacja też odbiła się dosyć głośnym echem. Pokazuje to chyba dość wyraźnie, jaki mam stosunek do list najlepiej sprzedających się książek. Gdybym chciała ująć moje zdanie na ten temat w jednym zdaniu, stwierdziłabym, że „nie leży to w kręgu moich zainteresowań”. Nie znaczy to oczywiście, że nie kupuję takich książek – robię to nawet często, ale nie należę do osób, które z wypiekami na twarzy śledzą zapowiedzi najnowszych wydań. Na „Stulatka…” trafiłam przypadkiem, spodobała mi się okładka, przeczytałam, że śmiechu ma być co nie miara i poczułam się zachęcona do zakupu. To tyle tytułem wstępu.

Książki

„Ogród małych kroków” – książka, która wzbudza zachwyt

ogród małych kroków

Piszę tę recenzję na dzień przed premierą „Ogrodu małych kroków”. Książkę przeczytałam już co prawda jakiś czas temu, ale trudno było mi się zebrać do napisania opinii o powieści, którą wszyscy na prawo i lewo wychwalają pod niebiosa. Nadszedł w końcu jednak moment, w którym musiałam podjąć ten trud.

Książki, Psycholog czyta książki

Psycholog czyta książki #1: „W naszym domu” Jodi Picoult

w naszym domu

Od jakiegoś czasu chodził mi po głowie pomysł na cykl recenzji, których wspólnym mianownikiem byłyby książki z motywem psychologicznym lub psychiatrycznym. Przyznam szczerze, że to właśnie powieść „W naszym domu” Jodi Picoult zrodziła u mnie takie myśli. Mam zatem przyjemność poinformować, że tym tekstem rozpoczynam na moim blogu cykl recenzji o nazwie „Psycholog czyta książki”. 🙂